No i zaczęło się - pierwszy wpis... I pozwolę sobie bezczelnie zacząć, nieco patetycznie i filozoficznie, małą dygresją na temat Przyjaźni.
Czemu akurat o tym? Ano bo pojawiła się w moim życiu, znów, moja żona, osławiona Casicta, i znów próbuje zrewolucjonizować moje JA. Od kilku dni COŚ między nami się dzieje. Odnawiamy więzy i nasze stare "swojskie" zwyczaje. Znów się przekomarzamy i dogryzamy sobie nawzajem. Taka gra w "szpilki" :P
Dobrze, że tym razem nie boli. Mam nadzieję, że już nie będzie bolało i wejdziemy w wyższy stopień "wtajemniczenia związku przyjacielskiego" :-)
Wczoraj byliśmy na przyjemnym, w miarę, spacerze i było niemalże jak za starych dobrych czasów... Rozmawialiśmy o trudnych, dla nas obojga, sprawach i muszę przyznać, że brakowało mi tego... :-)
Pracować musimy nad tym "związkiem", bo kilkoro Przyjaciół w życiu jest ważniejszych niż cokolwiek innego. Każda taka "perła" wzbogaca nasze życie o szczere rady, ramię i husteczki do wypłakania, piwo do popicia i, co dla niektórych, fajkę do zapalenia... Często nadużywamy terminu "PRZYJACIEL" w życiu i potem tego żałujemy i wychodzimy jak Zabłocki na mydle. Ja chcę się otaczać ludźmi, którzy nie zawiodą mnie w chwilach próby, zwątpienia, jak również radości i EUFORII :) (Casicta wie, o co kaman)
Kiedyś pojawił się na krótko Pan P-apier i znikł, ale mam nadzieję, że tą stroną odnowimy kontakt, bo był naprawdę oryginalnym i interesującym Bytem ;-) Wszedłem na Jego bloga i zauważyłem ciekawe rozważania. Dzielimy jedną pasję i chyba odnajdziemy więcej stycznych :-) Odezwij się czasem Panie P!
Co do Casicty... hmm... co by tu o niej napisać... jak ją zdefiniować?
Jutro i kolejne dni, aż do Wrocławia pokażą, co się będzie formowało między nami. Póki co, cieszę się powrotem "starych dobrych chwil" i DZIWNEJ czarnodziejki
p-apier 22.08.2009, 06:40
nie nazywam Przyjaciół przyjaciółmi - chyba nie mam dość odwagi. Ale to z czasem przychodzi łatwiej - tak myślę.
W Sieci bywam, nie przyzwyczajaj się, bo czasami znikam, żeby znów się pojawić za jakiś czas. Casicta ci wytłumaczy.
Ściskam przeserdecznie, ciesząc się z Twojej obecności :*
Rzecz o Przyjaźni...
p-apier 22.08.2009, 06:40
nie nazywam Przyjaciół przyjaciółmi - chyba nie mam dość odwagi. Ale to z czasem przychodzi łatwiej - tak myślę.
W Sieci bywam, nie przyzwyczajaj się, bo czasami znikam, żeby znów się pojawić za jakiś czas. Casicta ci wytłumaczy.
Ściskam przeserdecznie, ciesząc się z Twojej obecności :*
casicta 21.08.2009, 23:20
czarnodziejki
wiem o co kaman....
search_for_something_more 21.08.2009, 21:34
Pan P-apier potrafi zaczarować;)
A ja o przyjaźni nie chce się wypowiadać.
Pozdrawiam ;)